Posty

Wiedźma z Bronaczowa - fragment rozdziału czwartego

Obraz
  Rozdział czwarty o tym jak to król Kazimierz trafił do zapowietrzonej wsi i o białym gołębiu, którego to postaci Bóg wzbronił wiedźmom przyjmować   (fragment)     Po strawie, przyszedł czas obiecanej niespodzianki. Opuściwszy Skawinę, król kazał skierować poczet ku bukowskiemu gościńcowi, by korzystając z pogody i wyśmienitej widoczności popatrzeć z Rzepką na góry. Tak, może niewielu rozumiało królewskie kaprysy, ale monarcha postanowił najzwyklej pod słońcem pokazać trochę świata prostej katowskiej córce. Do tego blisko było na Bukowie, gdzie owych Kmiecików szukali. – Jaki tu spokój... – Oczy Rzepki zamgliły się szczęśliwie, kiedy nienawykła do takich widoków kobieta chłonęła nowy sobie świat. – Nie masz lepszej niespodzianki nad tą! Król dokładnie tego się spodziewał i tego chciał. Uśmiechnął się kolejny raz napawając się jej podziwem. Dla ujrzenia zachwytu w oczach dziewczyny, której nigdy nosa nie dane było wyściubić poza Kraków i ojcowe obejście, kazał...

Agata Kasiak, "Radosna Nowina", powieść biblijna - Rozdział I - poznajemy "moją" Marię Magdalenę:)

Obraz
  ROZDZIAŁ I SAMOTNOŚĆ Wieczorem synagoga w Magdali opustoszała i zatapiała się w sennej ciszy. Murowane wnętrze wypełniały jeszcze kłęby kadzidła. Snopy światła z ostatnich tego dnia promieni zachodzącego słońca wpadały do mrocznego przybytku małymi okienkami tuż przy stropie. Kładły się na wijących oparach, rozbijane jedynie kilkoma cienistymi kolumnami otaczającymi niewielki, kamienny stół do rozwijania czytanej Tory, z wyrytą na samym środku menorą i dwoma dzbanami. Nowy nauczyciel Pisma, Ruben, chował lirę, brzdąknąwszy jeszcze ostatnie kilka razy. Choć było po lekcjach i modlitwach, ociągał się z opuszczeniem synagogi, spędzając tu zwykle prawie całe dnie. Kolejny raz sprawdził, czy podopieczni starannie uprzątnęli ławki, czy równo je ustawili, czy dość pieczołowicie odłożyli każdą z cennych woskowych tabliczek. Te były jego chlubą – drogie, ale mogące być wielokrotnie używane w nauce pisania – dla młodego skryby: skarb. Zwłaszcza, że sam z...

25 - LECIE WILCZEJ DOLINY!:)

Obraz
5 sierpnia Wilcza Dolina OBCHODZI  25- TE URODZINY!         AGATA KASIAK ŚWIĘTUJE  Z MARTĄ KRAJEWSKĄ:)))))))))) JAK PISAŁAM W POŚCIE Z 1 MARCA: 25 LAT to sporo jak na świat wymyślony przed dwie nastoletnie siostry. Pamiętam, że tamtego dnia (roku 1996-tego) było pochmurno, prawie deszczowo, a my z Martą siedziałyśmy na takiej butwiejącej wierzbie rosochatej głęboko w polach/krzaczorach i zaczynałyśmy razem skrobać w zeszycie pierwsze dialogi wspólnej powieści (tak to szumnie nazywałyśmy). Każda miała swoje postacie. Pisałyśmy to wiele lat, niemal do chwili założenia własnych rodzin. No i wtedy też doliny też "założyłyśmy" osobne - innymi słowy każda zabrała swoje zabawki i poszła do własnej piaskownicy:) Marta była wierna Vendzie i DaWernowi, moi zmienili imiona i... zdarzyło się nawet, że rasę i niedawno też płeć:) W kilka lat później każda miała napisaną swoją WD.  (NA TYM BLOGU MOŻNA POCZYTAĆ  O TYM WIĘCEJ.) DZIŚ NIE O OBECNYCH...